Koralikowy zawrót głowy :)

Od jakiegoś czasu nosiłam się z zamiarem zrobienia kilku kolorowych bransoletek, takich prostych na gumce. Powstrzymywał mnie tylko fakt, że wciąż jeszcze nie udało mi się sprzedać moich koralikowych zapasów po zakończonej działalności i nie miałam serca powiększać tej kolekcji. Kiedy jednak siostra zapytała mnie czy nie mogłabym zrobić kilku takich bransoletek, wszelkie opory jakie miałam w sobie zostały przełamane ;), ostatecznie przecież nie będę robić tych bransoletek tylko dla siebie :D.

Z nieskrywaną przyjemnością rozpoczęłam poszukiwania na stronach mojego ulubionego sklepu internetowego i kilka dni później miałam w domu mały kartonik kolorowych kuleczek :). Wybierając kolory koralików brałam także pod uwagę upodobania moich córeczek, więc sobotnie popołudnie mogłyśmy spędzić  bardzo kreatywnie :).



Krzyś także przyłączył się do nas i zrobił bransoletkę specjalnie dla mnie, sam wszystko skomponował i wykonał. Zrobił jeszcze jedną dla babci, ale ta zostanie wręczona dopiero z okazji jej imienin, więc na razie nie wklejam zdjęcia ;).


Tosia wybrała swoje ulubione odcienie żółtego (jest jeszcze jedna, najjaśniejsza, ale właścicielka testowała wytrzymałość gumki, więc musimy ją dzisiaj naprawić :) - gumka na szczęście nie pękła, więc nie pogubiłyśmy koralików, ale rozciągnęła się i spada jej z rączki).


Kasia zrobiła dla siebie taki pastelowy komplet:


A to moje (z pewnością nie ostatnie):





2 komentarze:

  1. Wszystkie piękne, oprócz żółtych - moje kolorki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja też nigdy za żółtym nie przepadałam i zastanawiam się skąd ta moja Tośka już od pierwszych miesięcy swojego życia wykazuje tak żywe podobanie do tego koloru i jest mu wierna po dziś dzień :).

      Usuń