Dywan ze sznurka

Pierwszy raz dywan dla moich dziewczyn zrobiłam pod koniec ciąży z Piotrusiem, jednak z efektu nie byłam do końca zadowolona, więc sprułam go i postanowiłam zrobić od początku.... i tak zaczynałam i prułam po kilka (naście) razy. Mąż jak mnie widział ze sznurkiem w ręku, to tylko pytał, na którym etapie jestem - robię czy pruję 😄.

Trwało to kilka tygodni - z pewnością trwałoby krócej, gdyby dało się jakoś naciągnąć dobę lub gdyby całkiem zrezygnować ze snu 😉 - opanowałam nawet szydełkowanie w czasie karmienia, ale z moim pączkiem robiło się to coraz bardziej kłopotliwe, no i kiedy dywan "rośnie" także robi się coraz cięższy i trudniejszy do opanowania.

Dywanik nie jest duży, ma 95 cm średnicy, ale moje dziewczyny spokojnie mieszczą się na nim w czasie zabawy. Kolory dobierały same, więc obowiązkowy był żółty i miętowy... no i wyszło dość kolorowo, ale dziewczynkom taki właśnie się podoba 💖.











0 komentarze:

Prześlij komentarz