To co dzisiaj pieczemy? - Ciasto z galaretką!

A dokładnie, to: "ciasto z GAGARETKĄ" ;)
Jest to ulubione ciasto moich dzieci i często robimy je w różnych konfiguracjach, zmieniamy smaki galaretek, dodajemy świeże lub mrożone owoce lub nie dodajemy :) zależy co mamy "na stanie" ;).


Składniki na biszkopt:

- 4 jaja (oddzielnie białka i żółtka)
- szczypta soli
- szklanka cukru
- szklanka mąki pszennej tortowej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka cukru waniliowego (lub ewentualnie wanilinowego)
- 1/4 szklanki wody

Składniki na piankę:
- 2 śnieżki
- 400 ml mleka
- 1 galaretka rozpuszczona w szklance wody

Ostatnia warstwa:
- owoce mrożone lub świeże
- 2 galaretki rozpuszczone w 3 szklankach wody



 Zanim rozpoczniemy przygotowywanie masy na biszkopt możemy włączyć piekarnik na 200 st C.

Przygotowanie biszkoptu zaczynamy od oddzielenia białek od żółtek. Białka lądują w misie miksera, a żółtka czekają na swoją kolej ;). Do białek dodajemy szczyptę soli i ubijamy na wysokich obrotach. Po kilku minutach zaczynamy dodawać cukier małymi partiami. Następnie zmniejszamy nieco obroty miksera i dodajemy pojedynczo żółtka. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i cukrem waniliowym i dodajemy po woli do masy. Na koniec dodajemy wodę.

Ten biszkopt robiła Kasia ;)


Następnie możemy przygotować blaszkę. Ja wybrałam prostokątną o wymiarach 34 x 23 cm. Wykładamy ją papierem do pieczenia. Ważne, aby papier zakrywał tylko dno blaszki, wtedy biszkopt będzie trzymał kształt, bo "przyczepi się" do boków blaszy.


Wylewamy masę na blaszkę...



... i wkładamy do piekarnika. Pieczemy 17 minut. (Czas pieczenia jest uzależniony od wielkości blaszki i rodzaju piekarnika, ten biszkopt piekł się dokładnie 17 minut - w razie wątpliwości można sprawdzić patyczkiem).



Po wyjęciu z piekarnika zrzucam blaszkę z ciastem z wysokości kolan na podłogę (wybieram tę, gdzie mam dywan, można też rozłożyć ręcznik - rzucanie o płytki, czy panele może uszkodzić albo blaszkę, albo podłogę ;) ).

Po ostygnięciu przygotowuję biszkopt do nałożenia masy. W tym celu zdejmuję "skórkę" z góry ciasta. Nie jest to zabieg konieczny, ale służy temu, by wszystkie warstwy gotowego ciasta trzymały się razem.



Aby przygotować piankę ubijamy śnieżkę z mlekiem, gdy zgęstnieje zaczynamy dodawać łyżką ostudzoną galaretkę. Masę wylewamy na ostudzony biszkopt. Pianka musi szczelnie przylegać do brzegów blaszki. Wstawiamy do lodówki na co najmniej pół godziny.



Gdy pianka zastygnie możemy na wierzchu położyć owoce (my mieliśmy mrożone maliny). Mrożone owoce możemy wyłożyć prosto z zamrażalnika (nie trzeba ich rozmrażać) - dzięki temu galaretka szybciej zastygnie. Aby galaretka nie wpłynęła nam pod owoce i nie zepsuła całego ciasta, wylewamy na początek tylko kilka łyżek i wstawiamy na 10 minut do lodówki.

Po tym czasie wylewamy kolejnych kilka łyżek galaretki, tym razem zakrywając całe dno i znów wkładamy na 10 minut do lodówki. Po tym czasie możemy spokojnie wylać resztę galaretki na ciasto i wstawić do lodówki do zastygnięcia.

Smacznego :)






0 komentarze:

Prześlij komentarz