Motyle na mięcie

Ponad rok temu, kiedy w trakcie naszej przeprowadzki mieszkaliśmy przejściowo u moich rodziców, uszyłam Tośce komplecik wiosenny - opaskę z kominem. Materiał został mi po uszyciu kocyka dla bratanicy i tak mnie zauroczył, że postanowiłam uszyć z niego coś dla którejś z córeczek. Kasi już wcześniej uszyłam opaskę, więc padło na Tosię.









Ciężko mi uwierzyć, że ta moja mała granda tak bardzo zmieniła się w ciągu tego roku. A od września razem ze starszym rodzeństwem wyruszy dzielnie do przedszkola, ja natomiast pierwszy raz od sześciu lat zostanę sama na tak długo w domu.... i wcale mnie to tak bardzo nie cieszy...



0 komentarze:

Prześlij komentarz